Witajcie!
Jako, że święta już nadeszły, nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć wszystkiego, co najlepsze. Przede wszystkim zdrowia i spokoju w tych trudnych czasach. Wielu z nas wigilię będzie obchodzić inaczej niż co roku, niektórzy nie spotkają się z rodziną, ja sam również będę ją obchodził inaczej niż zwykle. Ale musimy być silni i się nie poddawać. I tego nam wszystkim życzę, byśmy zawsze znajdowali w sobie potrzebną nam siłę.
Pozwolę sobie wspomnieć pewną ciekawostkę, o której mało kto myśli. Co roku, jak nakazuje tradycja, podczas wigilijnej kolacji, uczestnicy łamią się opłatkiem składając sobie życzenia. Większość osób zapytana o genezę tej tradycji zapewne wspomniałaby ostatnią wieczerzę. Jednak to nie wszystko. Długo przed ustanowieniem Bożego Narodzenia świętem, wcześni chrześcijanie spotykali się potajemnie by celebrować eucharystię na pamiątkę Chrystusa. Niekiedy jednak różne osoby nie były w stanie dotrzeć na spotkanie, czy to przez chorobę, czy przez wzmożone prześladowania, bądź też ze względów bezpieczeństwa pojawiali się tylko pojedynczy przedstawiciele całych rodzin. Utarł się więc zwyczaj zanoszenia chleba eucharystycznego do domów tych osób, by również mogli się nim podzielić.
Czemu to wspominam? Ponieważ chciałbym byśmy dzisiaj, składając innym życzenia przy stole (lub online) pamiętali o korzeniach tej tradycji. Nie życzmy sobie czegokolwiek, bądźmy wobec siebie szczerzy i życzliwi, pamiętając, że dzielimy się Chrystusem. Zamiast zastanawiać się czy jest dla mnie prezent pod choinkę, zapytajmy się czy w moim sercu jest Bóg. Bo bez Niego żaden prezent nie ucieszy. A z Nim nie potrzebny żaden prezent by być szczęśliwym.
Pozdrawiam Was ciepło i życzę wszystkiego najlepszego!
Alleluja


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz