Dzisiejsze wieczorne słowo na niedzielę będzie bardzo bliskie memu sercu. Tydzień modlitwy o jedność Chrześcijan dobiega końca, w związku z tym chciałem zwrócić uwagę na istotę ekumenizmu.
Gdzie dwóch albo trzech gromadzi się w Moje imię, tam jestem pośród nich - Mt 18,20
Różnorodność jest częścią naszego świata. Tak samo jak w każdym aspekcie życia, jest ona obecna również w religii. Nie da się przed tym uciec. Warto zadać sobie pytanie, czy wypowiadając słowa Wierzę w jeden święty, powszechny i apostolski kościół myślimy o jakimś konkretnym kościele. Może chodzi nam o nasz kościół, np. rzymskokatolicki? Może chodzi nam o konkretną wspólnotę, myśląc, że np. w mojej parafii to jest prawdziwy ten kościół? A może jako kościół rozumiemy całą wspólnotę, którą łączy wiara w Chrystusa? Mając na uwadze to ostatnie, może warto przypomnieć sobie czym jest ekumenizm?
Ekumenizm - ruch w chrześcijaństwie dążący do przywrócenia jedności chrześcijan. (SJP)
Ekumenizm zakłada więc, że wszystkie chrześcijańskie wspólnoty są równie istotne i każda z nich ma prawo do nazywania się kościołem chrześcijańskim. Działania ekumeniczne można rozdzielić na dwa różne typy. Pierwszy, bardziej teoretyczny ekumenizm to wzajemne poznanie kultur i historii różnych wyznań, jest to zauważanie swoich różnic, ale również skupianie się na podobieństwach i tym wszystkim co nas łączy. Przykładem w praktyce może być choćby jeden chrzest ważny w każdym (no przynajmniej w dużej większości) chrześcijańskim. Drugi, bardziej praktyczny rodzaj ekumenizmu idzie trochę dalej. Zakłada on już nie tylko poznanie tradycji, respektowanie pewnych wspólnych elementów, ale również wprowadza wspólną praktykę. Nie jest to już jedynie wspólna modlitwa czy respektowanie chrztu, ale np. całe msze ekumeniczne. Oczywiście tworzy to pewien problem, bo chociażby samo istnienie sakramentów nie jest tożsame w każdym kościele. Teoretycznie katolik nie powinien przyjąć komunii od pastora. Są to pewne podziały, w których to człowiek indywidualnie decyduje o swojej wierze. Znam wielu pastorów, którzy bez problemu udzieliliby Ciała Chrystusa katolikowi, znam też katolików, którzy uczęszczają na msze ekumeniczne oraz do luteran i uczestniczą w nich całkowicie.
Słyszałem różne opinie o działaniach ekumenicznych. Niektórzy nazywają to "raną na sercu Chrystusa". Niestety wciąż spotykam się ze zdaniami ludzi, zwłaszcza w kościele rzymskokatolickim, że "poza moim kościołem zbawienia nie ma". Oczywiście nie jest to w żaden sposób odzwierciedlenie stanowiska kościoła rzymskokatolickiego, a jedynie efekt kształtowania się tej instytucji jako czegoś bardzo ekskluzywnego. Zapominamy wówczas, że przecież wiara w Chrystusa jest niesamowicie inkluzywna. Jezus ustanawiając nowe przymierze uczynił wszystkich, którzy w Niego uwierzą swoimi braćmi i siostrami. Postępujmy według Jego nauk, chrzcijmy się, przyjmujmy Jego ciało i krew a czeka nas zbawienie (tu pojawia się temat istoty chodzenia fizycznie do kościoła, który z pewnością jeszcze kiedyś poruszę). Wszyscy, którzy to robią są jedną rodziną Chrystusa. Pora zaprzestać postrzegania na luteran jako na buntowników, czy katolików jako zakorzenionych w nieaktualnej tradycji konserwatystów. Bądźmy różni. Bądźmy wspólni. Bądźmy jedną wielką rodziną.
Na spotkaniu Ekumenicznym w 2016 roku Papież Franciszek został zapytany: Którzy są lepsi? Luteranie czy Katolicy? - Najlepsi są, gdy są razem - odpowiedział Ojciec Święty.
Osobiście jestem dużym zwolennikiem oraz praktykantem tego drugiego rodzaju ekumenizmu. I chociaż smuci mnie fakt, iż Kościół Katolicki nie zależy do Polskiej Rady Ekumenicznej, to trzeba docenić wielkie kroki, które każdego roku on stawia. Ekumenizm jeszcze nigdy nie był tak silny, ale może być silniejszy. To co teraz powiem nie jest oficjalnym stanowiskiem Kościoła Rzymskokatolickiego, ale moim osobistym zdaniem. Jeżeli czujesz się komfortowo, jeżeli tego chcesz, bądź praktycznym ekumenikiem. Korzystaj z wielu dóbr, które mogą Ci dać w życiu różne kościoły. Jeżeli wolisz pozostać przy jedynie swoim wyznaniu, nie ma w tym nic złego, w końcu jest to pewna tradycja, która prawdopodobnie jest Ci najbliższa. Ale proszę, nie umniejszaj, nie krytykuj innego wyznania, ani osób, które je praktykują. Zamiast tego poświęć czas by je poznać i zrozumieć. Bo wszyscy jesteśmy rodziną Chrystusa.
Dzisiejszą modlitwę chciałbym poświęcić intencji jedności Chrześcijan na całym świecie. Modlę się o to niemal codziennie i chciałbym byście i Wy tak robili. Musimy zaprzestać konfliktów między sobą i zacząć się miłować, doceniać, że się mamy. Większość z Nas zapewne zna choćby jedną osobę innego wyznania, czy to będzie prawosławny kolega z Ukrainy, ewangelicka ciotka, czy zielonoświątkowi kuzynowie. Nie umniejszamy naszej miłości do nich. Bo wszyscy miłujemy Chrystusa. I obyśmy miłowali też siebie nawzajem.
Amen.
